1. Stowarzyszenie Romów w Polsce
    1. Historia i misja
    2. Władze
    3. Romski Instytut Historyczny
    4. Projekty
    5. Mobilne Centrum Przeciwdziałania Dyskryminacji Romów
    6. Centrum Porad - FIO
    7. Dzielmy się doświadczeniami
    8. Podnoszenie kwalifikacji i zatrudnienie drogą do integracji
    9. Po obu stronach Karpat
    10. Polsko - Słowackie warsztaty
    11. Media o nas
  2. Aktualności
  3. Romowie
    1. Historia
    2. Tradycja i Kultura
    3. Współczesność
      1. "Cygan ze strachu, Rom z dumy" - Katarzyna Marwicz w rozmowie z Marcinem Kołodziejczykiem, dziennikarzem tygodnika "Polityka", nagrodzonym za tekst o Romach w Rumunii.
      2. Delegacja Centralnej Rady Niemieckich Sinti i Romów oraz Niemieckiego Związku Piłki Nożnej na Węgrzech 26-28.10.2009 - sprawozdanie z pobytu.
      3. Romowie w Polsce
      4. Szczyt Unii Europejskiej w sprawie Romów
      5. Postawy wobec Romów w Polsce, Czechach, na Węgrzech i Słowacji
    4. Artykuły i Raporty
      1. Raporty
      2. Raport "Romowie na rynku pracy" [PDF]
      3. Raport pt. Funkcjonowanie poznawcze dzieci romskich uczęszczających do szkół podstawowych specjalnych i masowych - konteksty społeczne [PDF]
      4. Raport Romowie - Bezrobocie [PDF]
      5. Rzucając wyzwanie przymusowej sterylizacji kobiet romskich w Czechach- źródło ERRC http://www.errc.org/cikk.php?cikk=2228, tłumaczenie Małgorzata Kołaczek
      6. Romowie. Rozprawa o poczuciu wykluczenia- Marian Grzegorz Gerlich, Roman Kwiatkowski
      7. Wykuwanie pamięci. Kilka uwag na temat wystawy ”Zagłada Romów Europejskich oraz Rasizm we Współczesnej Europie” - Joanna Talewicz-Kwiatkowska, Marek Isztok
      8. Mass media jako czynnik wpływający na integrację społeczną Romów – przypadek Polski, Węgier, Słowacji- Joanna Talewicz-Kwiatkowska, Małgorzata Kołaczek
      9. Pomoc dla Romów w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Szanse i zagrożenia
      10. Romowie na rynku pracy – badania i raport
  4. Romski Holokaust
    1. Informacje historyczne
      1. Początek represji antyromskich po dojściu nazistów do władzy w Niemczech
      2. Początek "ostatecznego rozwiązania" kwestii romskiej
      3. Eksterminacja Romów w okresie II wojny światowej w okupowanych krajach Europy
      4. Syndrom Holokaustu
    2. Świadkowie Holokaustu
    3. Relacje świadków
      1. Franz Wirbel
      2. Szmyt Władysław
      3. Edward Paczkowski
      4. Edward Kwiatkowski
      5. Anna Kwiatkowska
      6. Aleksy Kozłowski
      7. Władysława Jaglenicz
      8. Leokadia Jaworska
      9. Elizabeth Guttenberger
      10. Ryszard Głowacki
      11. Helmut Clemens
      12. RELACJE VIDEO
    4. Skany dokumentów
      1. Świadectwa
    5. Dzień pamięci o zagładzie Romów
      1. Kalendarium upamiętniania holokaustu Romów i Sinti przez Stowarzyszenie Romów w Polsce - lata 1993-2012
      2. Międzynarodowy Dzień Pamięci o Zagładzie Romów- PROKLAMACJA
      3. 65 rocznica likwidacji tzw. Zigeunerlager – obrona pamięci dla lepszej przyszłości
      4. Relacja z 65. rocznicy likwidacji tzw. Zigeunerlager [VIDEO]
    6. Spotkania ze świadkiem
      1. Spotkania ze świadkiem
      2. Spotkanie z Edwardem Paczkowskim - relacja [VIDEO] cz.1
      3. Spotkanie z Edwardem Paczkowskim - relacja [VIDEO] cz.2
  5. Edukacja i Kultura
    1. Działalność edukacyjna SRwP
      1. Edukacja
      2. Oferta spotkań edukacyjnych Stowarzyszenia Romów w Polsce
    2. Dialog-Pheniben
    3. Spotkania edukacyjne
    4. Wystawy
      1. Wystawa stała
    5. Publikacje
  6. Video
  7. Galeria
  8. Polecamy
 

Mass media jako czynnik wpływający na integrację społeczną Romów – przypadek Polski, Węgier, Słowacji- Joanna Talewicz-Kwiatkowska, Małgorzata Kołaczek

Wiele współczesnych publikacji i opinii na temat mediów europejskich sugeruje, że to właśnie środki masowego przekazu będą główną siłą formującą tzw. „tożsamość europejską” i wspomagającą integrację na Starym Kontynencie. Choć zapewne nie dla wszystkich ta teza jest możliwa do zaakceptowania, to bezsprzecznie mass media są obecnie jednym z najbardziej znaczących czynników, kształtujących obraz i coraz częściej także funkcjonowanie nie tylko Europy, ale współczesnego świata w ogóle.

To dzięki informacjom przekazywanym za pośrednictwem radia, prasy czy telewizji kształtujemy w dużej mierze swoje poglądy czy opinie na temat innych osób. Środki masowego przekazu stanowią połączenie z otaczającym nas światem. Nie bez powodu niektórzy twierdzą, że media w dzisiejszym świecie stanowią pierwszą władzę. Osoby, które mają wpływ na przygotowywanie i przekazywanie informacji, w dużej mierze kreują naszą rzeczywistość. Media są nie tylko przekaźnikiem informacji, ale także znaczącym elementem procesu globalizacji i częścią kultury globalnej. Piotr Sztompka stwierdził, że środki masowego przekazu stanowią: potężne instrumenty artykułowania, kształtowania i jednoczenia poglądów, formułowania i szerzenia przekazów ideologicznych, kształtowania „opinii publicznej”. Rozszerzają horyzonty obywateli poza świat osobisty na doświadczenia innych grup, klas i narodów odległych pod względem społecznym lub geograficznym (Sztompka 2005 : 260). Jednak mass media, które mogą rozszerzać horyzonty i chcą być postrzegane jako dbające o kulturową różnorodność, muszą brać pod uwagę wartości akceptowane bądź walczące o akceptację w społeczeństwie. Jednymi z takich wartości są tolerancja i pluralizm kulturowy. Demokratyczne państwa i ich instytucje medialne powinny chronić prawa mniejszości narodowych i etnicznych. Wzbogacają one bowiem całą społeczność i pomagają otwierać się na odmienność. Doświadczenie to pozwala z kolei odkryć wielką różnorodność istniejącą w świecie kultur i obyczajów. Ucząc się o sobie, jednocześnie uczymy się żyć razem pomimo istniejących różnic. Otwartość mediów na mniejszości jest wskaźnikiem dojrzałości społeczeństwa i jakości demokracji. Bardzo istotną rolę pełni tutaj pokonywanie utrwalonych stereotypów na temat mniejszości. Wiemy, że istnieją rozpowszechnione “medialne kalki”, które klasyfikują tych “innych” według utrwalonego schematu. Jest to poważny problem, ponieważ (…) sfera mass mediów to rzeczywistość kulturowa sama w sobie, zapełniania coraz liczniejszymi bytami nieistniejącymi realnie, ale władającymi indywidualną i zbiorową wyobraźnią ludzką (Paleczny 2007 : 215). W świecie, którego główną cechą jest wielobarwność i niejednorodność, to właśnie media pełnią istotną rolę w kształtowaniu wizerunku wszystkiego, co odmienne, inne, obce, wyróżniające się. To od przekazu medialnego w dużej mierze zależy czy jakieś zjawisko, osoba bądź grupa zostaną uznane przez odbiorców za pożądane bądź niechciane. Z pewnością teza ta odnosi się do mniejszości narodowych i etnicznych. Zgodnie ze słowami Krystyny Romaniszyn, gdy w mediach: dominuje (…) pogardliwy sposób wyrażania się o przybyszach, to pewne jest, że narzucony styl myślenia i mówienia upowszechni się i prawdopodobnie będzie też inspirował agresywne wobec nich zachowania (Romaniszyn 2003 : 91). Media mogą jednak także wspomagać proces integracji przedstawicieli mniejszości do społeczeństw przyjmujących, być środkiem przybliżenia i zaprezentowania kultury, tradycji i teraźniejszości grup mniejszościowych. Przedmiotem tej rozprawy jest wpływ mass mediów na integrację społeczną jednej z takich grup – Romów / Cyganów. Słowo „Cygan” budzi skojarzenia ze ściśle określonym obrazem człowieka i jego sposobu życia, który jednak łączy w sobie dwie płaszczyzny - jednostki, która jest wolna, śpiewa romantyczne pieśni, wędruje i żyje w zgodzie z naturą, ale jednocześnie także postrzegana jest jako kłamca, złodziej, brudas i włóczęga. Takie stereotypowe postrzeganie ludności, nazywanej Cyganami, wypływa tylko z jednego - nieznajomości historii i tradycji tej grupy etnicznej, a przez to - kreowania i rozpowszechniania własnej, subiektywnej oceny zewnętrznego obserwatora ich zachowania i postępowania. Pojęcie stereotyp oznacza schematyczny, standaryzowany obraz danej grupy etnicznej lub wyobrażenie cech jej członków związane z ich przynależnością do danej grupy, zwykle zabarwione emocjonalnie oraz wartościująco i dlatego oznaczające się małą elastycznością(Słownik etnologiczny red. Zofia Staszczak 1987 : 327). Niestety często informacje przekazywane za pośrednictwem mass mediów potwierdzają te stereotypowe opinie, ponieważ rzadko pisze się lub mówi o Romach w sposób interesujący i życzliwy. Brakuje rzetelnych i przemyślanych informacji dotyczących kultury Romów czy ich życia we współczesnym świecie. Jest to bardzo dużym utrudnieniem w integracji Romów do społeczeństw niemal wszystkich państw, gdyż tylko poznanie etnogenezy Romów oraz ukształtowanej i pielęgnowanej przez nich kultury może umożliwić wzajemne zrozumienie. Przedmiotem tej rozprawy nie jest jednak przybliżenie historii i kultury Romów, ale analiza wpływu wizerunku tej grupy etnicznej w mediach mainstreamowych i mediach romskich na integrację tej społeczności do społeczeństw krajów przyjmujących, a także na integrację wewnętrzną samych Romów. Jako przykładowe kraje wybrane zostały Polska, Węgry i Słowacja, gdyż właśnie te kraje podjęły pionierską inicjatywę – stworzenie telewizji romskiej, która początkowo miałaby nadawać właśnie w tych krajach, jednak w perspektywie miałaby stać się telewizją ogólnoeuropejską, przeznaczoną nie tylko dla odbiorców pochodzenia romskiego, ale także dla wszystkich Europejczyków. Idea ta, nie tylko ważna dla Romów, jest istotna także dla integracji europejskiej – Romowie stanowią przecież największą mniejszość w Europie, pozostającą wciąż najczęściej na marginesie społeczeństw krajów przyjmujących. Można się pokusić o kontrowersyjne stwierdzenie, że jeśli integracja to stan, zjawisko lub proces polegający na występowaniu więzi kulturowej, prowadzącej do wyodrębnienia i utrzymania konkretnej grupy kulturowej (prenarodowej, narodowej lub postnarodowej) (Paleczny 2007 : 406), to integracja europejska nigdy nie będzie mogła zostać uznana za kompletną, jeżeli Romowie nie staną się pełnoprawnymi członkami i podmiotami tego procesu. Jaki wpływ na integrację społeczną Romów mogą mieć mass media? Czy mogą one stać się dla nich przewodnikiem na drodze od marginalizacji do integracji społecznej? Czy może jednak potęgować będą tylko stereotypy i poczucie wzajemnego niezrozumienia i obcości? Aby spróbować odpowiedzieć na te pytania, konieczne jest jednak choć krótkie wprowadzenie do historii Romów w Europie, a także sytuacji tej ludności w omawianych w tej rozprawie krajach.
W 1974 roku Thomas Acton, brytyjski badacz zwyczajów Romów, w czasopiśmie New Society napisał, że: Cyganie lub bardziej odpowiednio - Romowie to lud hinduski, który, opuszczając Indie w X wieku, powoli rozpraszał się, jak Żydzi, po całym świecie (…) (Mayall, 2004 : 219). To jedno stwierdzenie stanowi swoiste podsumowanie wielowiekowej historii Romów, której koleje w znacznym stopniu wpłynęły na ukształtowanie się historii i tradycji Romów/ Cyganów. Romowie/Cyganie to bardzo zróżnicowana grupa etniczna o tradycjach nomadycznych, obecnie jednak większość członków tej grupy prowadzi osiadły tryb życia. Wyróżnia się cztery podstawowe grupy Romów: Romowie- rozproszeni po całym świecie; Sinti - żyjący na terenie Austrii, Szwajcarii, Włoch, Niemiec i przygranicznych rejonach Francji; Manusze - mieszkający we Francji, Włoszech, Niemczech i Ameryce Północnej oraz Kale - obecni w Hiszpanii, Portugalii i południowo-zachodniej Francji (Kowarska 2005 : 5). Te grupy dzielą się dodatkowo na podgrupy, które z kolei dzielą się na tzw. nacie, a te z kolei na vice. Szacuje się, że tylko ok. 5% Romów wciąż wędruje (www.racjonalista.pl/kk.php/ : 1441).
Romowie, przybywając do Europy w początkach XV wieku, chętnie rozpowszechniali legendę o swoim pokutnym pielgrzymowaniu, która była doskonałym usprawiedliwieniem ich wędrownego trybu życia. Ponadto, jako pątnicy otaczani byli opieką należną wszystkim  pielgrzymom, których w ówczesnych czasach darzono powszechnym szacunkiem. Aż do końca XVIII wieku snuto fantastyczne teorie na temat pochodzenia Romów. Uważano ich za lud wywodzący się od Saracenów, Żydów, mitycznych mieszkańców Atlantydy, Maurów, biblijnego Kaina czy wreszcie starożytnych Egipcjan. Ta ostatnia hipoteza znalazła wyraz w nazwach, którymi określano Romów, a które były różnymi wariantami słowa Egipcjanie. Przybywając do Europy, sami Romowie głosili najczęściej, że ich miejscem pochodzenia jest Egipt lub „Mały Egipt” który przez badaczy identyfikowany był z Egiptem afrykańskim. Obecnie naukowcy twierdzą, że podając za miejsce pochodzenia„ Mały Egipt” Romowie mieli na myśli obszar Azji Mniejszej (Mirga, Mróz 1994 : 42). Obok określenia Egipcjanie, można znaleźć w kronikarskich zapiskach z tego okresu również nazwę Cyganie, która prawdopodobnie wywodzi się z terminu Adsincani, którym określano Romów na obszarze Cesarstwa Bizantyjskiego, gdzie pojawili się najwcześniej. Prawdopodobnie w niej należy upatrywać źródła późniejszych form tej nazwy, na przykład Cingene w języku tureckim, Zingari w języku włoskim, Zigeuner w języku niemieckim czy Cyganie w języku polskim (Mirga,Mróz 1994 : 40).
Zapoczątkowane w XVIII wieku badania językowe poszczególnych dialektów języka romskiego i porównanie ich z sanskrytem pozwoliły badaczom wywnioskować, że najbardziej prawdopodobnym miejscem pochodzenia Romów są Indie. Jako jeden z pierwszych na podobieństwo językowe zwrócił uwagę  węgierski pastor Istvan Valyi, który prawdopodobnie wychował się w pobliżu Romów i dzięki temu poznał ich język (Mirga,Mróz1994 : 83). Przodkowie Romów dotarli do Bizancjum z Indii, prawdopodobnie przez Persję i Armenię. Indie opuścili między V a X wiekiem, prawdopodobnie w kilku falach migracyjnych. Rzeczywiste powody wyjścia z praojczyzny nie są do końca znane. Jedną z przyczyn mogły być konflikty na tle odmienności kulturowej czy religijnej albo względy ekonomiczne. Być może rozpoczynali swoją tysiącletnią wędrówkę jako ludzie pochodzący z różnych plemion i kast hinduskich. Romami, czyli społecznością o określonej kulturze i języku (choć dzielącą się na wiele grup), stali się dopiero na pograniczu Azji i Europy, do której dotarli w XIV wieku (Mirga,Mróz1994 : 33). Początek XV wieku to okres, kiedy Romowie pojawili się w różnych częściach Europy (Mirga,Mróz 1994 : 47). W pierwszej połowie XV wieku kronikarze mówią o obecności Romów w Niemczech oraz Czechach ( 1416, 1417r.). W roku 1419 po raz pierwszy odnotowuje się obecność Romów we Francji. Na początku XVI wieku wędrują po Anglii i Szkocji, a w XVI wieku Romowie znani już są w całej Europie (Mirga,Mróz1994 : 47-49). Początkowo Romów przyjmowano życzliwie i gościnnie, ale dość szybko pojawił się strach przed przybyszami, pojawiły się oskarżenia o kradzieże i rozboje, porywanie dzieci, czary i szpiegowanie dla muzułmanów. Od końca XVI wieku władze różnych krajów próbowały pozbyć się Romów, deportując ich do swoich zamorskich kolonii, na przykład z Portugalii do Brazylii, a z Wielkiej Brytanii na plantacje Jamajki i Barbadosu (Mirga,Mróz 1994 : 62). Najsurowiej jednak traktowało Romów prawo państw niemieckich, gdzie Romowie posądzani byli o szpiegostwo na rzecz Turków. Na skutek ustaw niemieckich największe fale migracyjne grup romskich docierają do Polski w XVI wieku. Lech Mróz twierdzi, że były to prawdopodobnie największe fale migracyjne, jakie napłynęły do Polski do czasu masowych migracji Romów z Rumunii (Mirga,Mróz 1994 : 60). Ustawy antycygańskie, nakazujące ich wypędzenie bądź nawet eksterminację, były dominującym elementem prawodawstwa europejskiego, traktującego o Romach aż do XVIII wieku. Wtedy większość krajów Starego Kontynentu zaadaptowała rozwiązania, przyjęte przez Monarchię Habsburską za rządów Marii Teresy i jej syna Józefa II, których głównym celem było przymuszenie wszystkich wędrownych Romów do osiedlenia się i asymilacji do społeczeństwa Cesarstwa. Maria Teresa wydała w tym celu cztery „cygańskie dekrety”: o osiedleniu i płaceniu podatków w 1758 roku, o obowiązkowej służbie wojskowej dla Romów w roku 1761, o likwidacji autorytetu przywódców cygańskich nad swoimi społecznościami- rok 1767 oraz o zabronieniu małżeństw między Romami i nakazie zabierania dzieci romskich, które ukończyły 5 lat do szkół z internatem i sierocińców (Mirga,Mróz 1994 : 61-64). Józef II obrał w tej kwestii linię polityczną swojej matki, tak jak większość władców europejskich. Taki trend w podejściu do sprawy romskiej utrzymywał się do końca dwudziestolecia międzywojennego, mimo upadku i rozpadu wielkich monarchii i zmian politycznych, jakie przyniósł wybuch i zakończenie I wojny światowej. Do systematycznej eksterminacji Romów doszło w nazistowskich Niemczech i podczas II wojny światowej. Rok 1939 rozpoczął najbardziej dramatyczny rozdział w dziejach tej grupy etnicznej. W krajach, pozostających pod wpływami Rzeszy, adaptowano rasistowskie i dyskryminacyjne ustawy, takie jak  ustawy norymberskie z 15 września 1935 roku O Ochronie Krwi i Honoru Narodu Niemieckiego, gdzie potraktowano ich jako dewiantów kulturowych, rasowych i socjalnych, a wreszcie umieszczano ich najpierw w gettach i obozach internowanych na terenie Niemiec i innych państw, a później w obozach koncentracyjnych na terenach okupowanych krajów. Na początku 1943 roku hitlerowcy wydzielili w obozie w Brzezince oddzielny obóz tzw. Zigeunerlager, do którego zwozili Romów z całej Europy (ok. 20 tysięcy). 2 sierpnia 1944 roku zlikwidowano obóz. Zagazowano wszystkich pozostałych przy życiu Romów. Według szacunkowych danych (nie obejmują one na przykład ofiar egzekucji wykonywanych w lasach) w czasie II wojny światowej zginęło około pół miliona europejskich Romów czyli prawie połowa ich przedwojennej populacji (Ficowski 1985 : 138-151).
Po zakończeniu II wojny, Romowie albo znaleźli się pod wpływami Związku Radzieckiego albo na terenie państw Europy Zachodniej. W obu blokach chciano Romów asymilować, tyle że za pomocą różnych metod. W krajach Europy Zachodniej z kolei, choć także nakazano osiedlanie, to mimo problemów społeczno-ekonomicznych Romowie mieli zdecydowanie większą swobodę w kultywowaniu swojej kultury. W krajach socjalistycznych próbowano ich asymilować na siłę, najpierw wydając akty o nakazie osiedlenia się grup wędrujących, później zaś wdrażając ich w socjalistyczny system produkcji i zaprzeczając całkowicie ich odrębności.
Po upadku komunizmu, Romowie bardzo boleśnie odczuli transformację systemową, stając się największymi przegranymi kapitalizmu - ich niski poziom wykształcenia oraz tłumiona przez władze socjalistyczne niechęć do Romów od początku lat dziewięćdziesiątych wpływała na pogarszającą się w szybkim tempie sytuację społeczno – ekonomiczną. Na zachodzie Europy, choć systemy państw nie uległy zmianie, sytuacja wyglądała podobnie, choć państwa zachodnie zdecydowanie lepiej radzą sobie z rozwiązywaniem problemów, związanych z kwestią romską, a ta problematyka jest na stałe wpisana do systemu ochrony praw człowieka i mniejszości. Mimo że obecnie niemal wszystkie państwa europejskie deklarują kierowanie się standardami demokratycznym w swoim działaniu, to jednak wciąż zdarzają się przypadki łamania praw i wolności Romów (Gheorghe,Mirga 1997 : 18-25).
Pierwsze wędrowne grupy romskie przybyły na ziemie polskie z terytorium Niemiec na przełomie XIV i XV wieku. Lech Mróz stwierdza, że najstarsza wzmianka o obecności Romów w Polsce pochodzi z roku 1401 i dotyczy niejakiego Mikołaja Czigana. To samo nazwisko pojawia się ponownie w aktach krakowskich w 1411 roku, 1417 roku oraz w 1422 roku (Mirga,Mróz 1994 : 52). Począwszy od XVIII wieku na obszarze południowej Polski osiedlali się Romowie pochodzący z terenów monarchii austriackiej, głównie ze Słowacji. Kolejna migracja miała miejsce w drugiej połowie XIX wieku, kiedy wędrowni Romowie pochodzący z Rumunii pojawili się na ziemiach polskich głównie z kierunku wschodniego – poprzez Rosję i Ukrainę.
Romów zamieszkujących obecnie obszar państwa polskiego cechuje zatem pewne zróżnicowanie pod względem dialektu oraz tradycji kulturowych – co jest konsekwencją wskazanego procesu migracji. Liczebność mniejszości romskiej w Polsce według przybliżonych danych zestawionych przez organy administracji  terytorialnej wynosi ok. 20 000 osób (www.mswia.gov.pl/portal/pl/185/2982/). Nieoficjalnie jednak szacuje się, że w Polsce jest około 30-55 tysięcy Romów (www.stowarzyszenie.romowie.net). Różnice te wynikają z faktu, iż poszczególne urzędy jak na przykład urzędy pracy nie prowadzą odrębnych statystyk, uwzględniających pochodzenie etniczne bądź narodowe. Ostatni spis ludności z 2002 roku jeszcze bardziej zaciemnił obraz w tej kwestii, gdyż według jego danych w Polsce mieszka tylko około 13 tysięcy Romów. Wynikało to głównie z faktu, że znaczna część Romów zadeklarowała w ankiecie narodowość polską ( Nowicka 2003 : 32).
Romowie, zamieszkujący terytorium Polski, dzielą się na cztery podstawowe grupy:
- Polska Roma - grupa zamieszkała w Polsce prawdopodobnie od XV wieku. Do lat 60 prowadzili wędrowny tryb życia i zachowali tradycję. Obecnie mieszkają w środkowej i północnej Polsce.
- Bergitka Roma – grupa mieszkająca w południowej Polsce, we wsiach i miasteczkach Podhala i Beskidów. Po II wojnie światowej Romowie z grupy Bergitka migrowali na ziemie zachodnie i północne. Część z nich przeniosła się do Nowej Huty, gdzie znaleźli zatrudnienie. Bergitka Roma, którzy od XVIII wieku prowadzą osiadły tryb życia, zatracili wiele elementów tradycji, związanej z wędrownym stylem życia.
- Romowie, którzy przybywali do Polski od lat siedemdziesiątych XIX stulecia z Siedmiogrodu i Wołoszczyzny to Lovara i Kalderasha. Obecnie mieszkają na terenie całego kraju z wyłączeniem obszarów górskich (Nowicka 2003 : 32).
Najliczniejszą grupę w Polsce stanowi Polska Roma, podzielona na dwa regionalne odłamy: Sasytka Roma (Romowie „niemieccy”) i Chaładytka Roma (Romowie „rosyjscy”) (Mróz 1979 : 20-26). Polska Roma, Kełderasze i Lowarzy kształtowali swoją kulturę i tradycję w oparciu o Romanipen (niepisany kodeks praw i tabuicznych zakazów), którego jednym z najsilniejszych wyznaczników pozostawał wędrowny tryb życia. Natomiast Romowie Karpaccy od XVIII wieku prowadzą osiadły tryb życia.
Słowację zamieszkuje od 320.000 do 500.000 Romów (Nowicka 2003 : 131), choć liderzy romscy twierdzą, że populacja romska w tym kraju nie liczy mniej niż 600.000. Podczas spisu powszechnego w 1991 roku przynależność do społeczności romskiej zadeklarowało 75 802 osoby, co stanowiłoby ok. 1.6% ludności Słowacji (Nowicka 2003 : 130). Jednak można być niemal pewnym, że te szacunki są znacznie zaniżone, gdyż dwa lata wcześniej - w 1989 roku, organy administracji lokalnej, prowadzące spisy ludności romskiej, zanotowały obecność 253 943 osób pochodzenia romskiego w tym kraju, co stanowiło 4,8% ludności Słowacji. Powodem takiej sytuacji jest prawdopodobnie fakt, iż podczas spisu ludności Romowie nie przyznawali się do swojego pochodzenia, obawiając się dyskryminacji, poza tym do roku 1980 istniał zakaz podawania romskiego pochodzenia podczas spisów ludności, ponieważ oficjalnie taka narodowość nie istniała (Nowicka 2003 : 130). Obecnie populacja romska w Republice Słowacji równa się najprawdopodobniej 10% mieszkańców tego kraju i stanowi drugą co do wielkości - po Węgrach- mniejszość narodową z 11 takich grup (ich przedstawiciele konstytuują ok. 15 do 20 % ludności Słowacji), uznanych przez słowackie władze. Jeżeli jednak rozrodczość Romów wciąż utrzymywać się będzie na tym samym poziomie, to, według badaczy, przewyższą oni liczbę Słowaków w 2060 roku (Górny 2005 : 12). Już teraz co trzeci noworodek z Koszyc jest Romem, a siedem na dziesięć dzieci, urodzonych w Gemeri to członkowie tej mniejszości (Kwadrans 2004 : 29).
Romowie, zamieszkujący Słowację, dzielą się na trzy główne grupy:
-Vlasika Roma- są to Romowie o tradycjach wędrownych, którzy uważani są niejako za arystokrację wśród Romów ze względu na restrykcyjne przestrzeganie tradycji oraz status materialny.
-Rumungri - członkowie tej grupy od wieków prowadzą osiadły tryb życia
- Sinti- Romowie, którzy przywędrowali z Niemiec (Nowicka 2003 : 132)
Dodatkowo, wyróżnia się także grupę degesi – psożerców, jednak nie jest to ich nazwa własna, tylko nadana przez innych Romów, którzy pogardzają członkami tej najniższej i najbiedniejszej warstwy wśród ludności romskiej, motywując to zatraceniem przez tę grupę tradycji i kultury romskiej (Gauss 2005 : 38). Grupy te odróżnia czas i kierunek, z którego przybyły na teren Słowacji, stopień asymilacji, zwyczaje oraz dialekty języka romskiego. Za najbardziej znaczące uważane są grupy Olaši i Rumungri, a sam podział na te dwie grupy utożsamiany jest z podziałem kastowym, przy czym Olaši uważana jest za kastę wyższą. Grupa ta uchodzi za lepiej chroniącą romską tradycję oraz znajduje się w znacznie lepszym położeniu materialnym. Często również występują oni w imieniu całej społeczności romskiej zamieszkującej Słowację i reprezentują jej interesy, mimo że nie są grupą najliczniejszą (Nowicka 2003 : 132). Członkowie wszystkich wymienionych grup zamieszkują całą Słowację, żyjąc w 60% procentach na wsiach, jednak największe skupiska Romów znajdują na wschodzie kraju.
W osadach romskich na Słowacji żyją głównie ludzie biedni. Według danych jest ich około 600 i mieszka w nich prawie 150 tysięcy ludzi (Nowicka 2003 : 129). Zamieszkują oni zdewastowane i przeludnione bloki, chaty i szałasy, zbudowane z różnych odpadów. Przeludnienie z kolei powoduje konieczność stawiania kolejnych prowizorycznych baraków. Osady romskie są prawie zawsze separowane od wsi i miasteczek, wokół których się tworzą i nie chodzi tu tylko o separację społeczną, ale również terytorialną. Sami Słowacy zamieszkujący w pobliżu takich osad starają się zmienić miejsce zamieszkania, również ze względu na, zdaniem Słowaków, niski poziom nauczania w tamtejszych szkołach, do których uczęszcza coraz więcej Romów. Duży przyrost naturalny Romów sprawia bowiem, że coraz częściej stanowią oni większość mieszkańców danej miejscowości (Nowicka 2003 : 133). Należy zaznaczyć, że społeczeństwo romskie jest społeczeństwem młodym, w którym kobiety w wieku 15-59 lat stanowią ok. 54 proc., a mężczyźni ok. 57 proc. całej populacji tej grupy etnicznej na Słowacji (Nowicka 2003 : 132). Charakterystyczna jest także wielodzietność rodzin romskich, będąca wynikiem przywiązania do tradycji, w której rodzina odgrywa bardzo ważną rolę, ale także środkiem uzyskania pieniędzy z opieki społecznej, które nie zawsze są później przeznaczane na utrzymanie dzieci.
Pierwsze wzmianki o Romach na Węgrzech pojawiły się w 1383 roku. Romowie na Węgrzech nie stanowili nigdy jednorodnej grupy i większość badaczy skłonna jest wyróżnić wśród nich 3 odrębne zbiorowości:
-Romów Węgierskich zwanych też Romungro bądź Rumungro, którzy stanowią około 70% populacji Romów na Węgrzech i za swój język ojczysty uważają język węgierski
-druga grupa to dwujęzyczni Romowie Vlach (Wołoscy), posługujący się zarówno językiem węgierskim, jak i dialektem romskim zwanym wołoskim lub rumuńskim (20% populacji)
-do trzeciej grupy zakwalifikowani zostali Romowie z Rumunii, który za swój język ojczysty uważają jeden z dialektów języka rumuńskiego (10%). Ta ostatnia grupa mówi również po węgiersku i jej członkowie sami siebie nazywają Boyash (Kallai 2002 : 20-29).
Dodać należy również, że w zachodnich Węgrzech istnieje mała grupa Sinti, którzy przywędrowali tam z Austrii. Według najnowszych badań szacuje się, że na Węgrzech żyje od 400 000 do 600 000 Romów (niektóre źródła podają znacznie wyższe liczby, dochodzące nawet do 800 000 czyli 8 % społeczeństwa Węgier), co plasuje ten kraj na czwartym miejscu w Europie, po Rumunii, Bułgarii i Hiszpanii, jeśli chodzi o wielkość mniejszości romskiej zamieszkującej terytorium państwa (Doncsev 2000 : 20). Największe skupiska ludności romskiej wszystkich wymienionych wyżej grup występują w sześciu regionach Węgier – są to: Węgry Wschodnie (komitat Szatmar, Hajdu-Bihar), Wielka Nizina Węgierska (Csongrad, Szolnok), Budapeszteński Obszar Przemysłowy (Budapeszt, Komarom), Północne Węgry (Borsod, Heves), południowy obszar zadunajski (Baranya, Somogy, Tolna, Zala) oraz zachodni obszar zadunajski (Yas, Sopron). Obecnie 40% Romów mieszka w obrębie obszarów miejskich, z czego największy ich odsetek przebywa w Budapeszcie (45.000) i Miszkolcu ( 17.000) (Barany 2002 : 163).
Z przedstawionych powyżej danych jasno wynika, że choć liczebność Romów w omawianych krajach różni się znacznie, to bez wątpienia w każdym z tych państw konstytuują oni wyraźnie odrębne społeczności. Z drugiej jednak strony, stanowią od wieków integralną część społeczeństw Polski, Słowacji i Węgier. Jednak mimo tego, wciąż postrzegani są jako inni, obcy. Ewa Nowicka wyróżnia: nie tylko „skrajnych”, ale również „bliskich” lub „swoich” obcych (Nowicka 2005 : 205-206). W tym miejscu nasuwa się pytanie – do której z tych kategorii można zaliczyć Romów w świetle ich wizerunku w mediach mainstreamowych w omawianych krajach, co, jak już wcześniej zaakcentowano, ma ogromny wpływ na kształtowanie się opinii publicznej i nastawienia społecznego do tej mniejszości? Tadeusz Paleczny słusznie zauważa, że: w telewizji emitowane są reportaże czy migawki z życia Romów w ich miejscach osiedlenia. Z tych medialnych informacji i przekazów wyłania się obraz Roma, który potwierdza nasze stereotypowe wyobrażenia.  Trudno dowiedzieć się czegoś nowego i istotnego o Romach ze środków masowego przekazu (Paleczny 2007 : 135).  Warto się zatem zastanowić, jakie informacje dotyczące Romów w trzech wyżej wymienionych krajach przekazywane są za pośrednictwem radia, prasy czy telewizji*. Czy media uczciwie relacjonują kwestie związane z mniejszością romską w tych krajach oraz czy należycie przedstawiają informację o nich samych? Jak wpływa to na integrację społeczną Romów ze społeczeństwami większościowymi w tych krajach oraz jak na informację o Romach w telewizji czy prasie reagują sami Romowie?
Dziennikarze przygotowujący materiał telewizyjny, radiowy czy prasowy o Romach bardzo często nie posiadają dostatecznej  wiedzy na ich temat. Autorzy często nie mają nawet bezpośredniego kontaktu z obiektami swoich opisów. Publikacje dotyczące Romów są najczęściej krótkie, pobieżne, skoncentrowane na faktach, zdarzeniach i ludziach odbiegających – najczęściej negatywnie – od społecznej normy. W tekstach prasowych oraz programach emitowanych w telewizji często pojawia się określenie „Cygan”, które budzi pejoratywne skojarzenia. Częstotliwość publikacji poświęconych Romom w trzech omawianych krajach przybiera charakter cykliczny: ilość publikacji nasila się, gdy dochodzi do jakiegoś skandalu, wydarzenia z udziałem Romów w rodzaju interwencji władz albo zachowań samych Romów: małżeństwa nieletnich, działalności przestępczej czy konfliktów, których stroną są Romowie (Paleczny 2003 : 49). Wówczas już same tytuły artykułów czy programów telewizyjnych źle się kojarzą :„Cyganka banknot ci porwie”, „Romski gang handlujący Polakami”, „Cyganie rabują sklepy, bo nie zgadzają się na obniżenie świadczeń socjalnych”, „Romowie się kłócą”, „Bitwa Romów z policją”. Druga podejmowana w mediach problematyka to romskie festiwale muzyczne. Kreowany przez imprezy muzyczno-taneczne obraz Romów jest w dużej mierze pozytywny, gdyż eksponuje takie cechy Romów jak wesołość, radość życia, umiłowanie rodziny, miłość do natury, romantyzm, tajemniczość. Jednak oprócz tego pozytywnego przekazu, niesie z sobą również utarty wizerunek Romów w powszechnej świadomości społecznej - obraz archaiczny, w którym Rom przedstawiony jest w sposób mało poważny, a nawet groteskowy. Jednak informacje o festiwalach to wciąż jedyne wiadomości w mediach mainstreamowych, które zawierają pochlebne opinie na temat Romów.
Jeżeli informacja, prezentowana w mediach, jest jednostronna, autorytatywna czy agresywna, konfrontacja wartości prowadzi zazwyczaj do odrzucenia obcych treści bez ich gruntownego poznania. Wtedy także i wymiana, a tym bardziej afiliacja jest niemożliwa. Wiele organizacji romskich podejmuje ciekawe inicjatywy edukacyjne i społeczne, o których zarówno przedstawiciele mniejszości romskiej, jak i osoby spoza nich nie są informowane. Odbywa się mnóstwo wydarzeń, organizowanych przez osoby prywatne. Wiele z nich mogłoby mieć o wiele szerszy zasięg i wpływ na zwalczanie stereotypów i uprzedzeń, gdyby informacja o nich docierała do szerszego grona i była przekazywana w odpowiedni sposób. W mediach nie pojawiają się również informacje dotyczące pozytywnych, mogących budzić uznanie w społeczeństwie inicjatyw, takich jak na przykład koncerty charytatywne, działalność społeczna etc. Państwa demokratyczne i obywatelskie powinny wspierać manifestację przynależności etnicznej i narodowej, ponieważ jest ona integralną częścią bycia obywatelem. Jednocześnie należy podkreślić, że nowoczesne rozumienie patriotyzmu nie wyklucza przynależności do grupy mniejszości i bycia oddanym obywatelem Polski, Słowacji, Węgier czy innych państw, a manifestacja tożsamości etnicznej to również dostęp do mediów i publikacji. Niestety trudno o właściwą prezentację różnych kultur w tym romskiej w mass mediach. Po transformacji, środki masowego przekazu stały się wolne od cenzury i coraz częściej zaczęły bardziej lub mniej mimowolnie tworzyć negatywny obraz Romów, skupiając się na ich rosnącej liczbie, na ich złym zachowaniu i ich uczestnictwie w szarej strefie gospodarki. Nawet przedstawianie ataków organizacji prawicowych na Romów działały zaskakująco przeciwko nim, gdyż społeczeństwo często postrzegało właśnie ludność romską jako agresorów. Ma to swoje źródło w pogoni mediów za wszelką sensacją, zaniedbując przy tym pozytywne elementy takie jak wkład Romów w kulturę czy działalność romskich intelektualistów, które to informacje mogłyby poprawić wizerunek Romów w społeczeństwie. Jest to szczególnie ważne w świetle możliwości wpływu mediów na zmianę nastawienia społeczeństwa. Ponadto, na pewno nie sprzyjają jej rozwój telewizji satelitarnej i koncentracja produkcji programów. Potentaci telewizyjni, radiowi czy prasowi, którzy nastawieni są na zyski, biorą udział w wyścigu o tzw. słupki oglądalności czy poczytności, w związku z tym bardziej liczy się  to, co się odbiorcy podoba. W tej sytuacji nie ma miejsca na programy propagujące kultury  mniejszości narodowych i etnicznych. Oczywiście zdarzają się wyjątki – właśnie  w kanałach tematycznych, dostępnych dzięki telewizji kablowej i satelitarnej, a także w programach regionalnych, jest miejsce na bardziej ambitne i niestereotypowe audycje dotyczące problematyki romskiej. Dziennikarze tych stacji zdecydowanie częściej wykazują zainteresowanie wydarzeniami takimi jak wystawy, konferencje, imprezy kulturalne związane z mniejszością romską, co znajduje odzwierciedlenie w materiałach przygotowywanych do emisji. Nie mogą one jednak w żaden sposób konkurować z programami o Romach w ogólnokrajowych stacjach publicznych i komercyjnych, których wydźwięk jest zazwyczaj jednoznacznie negatywny. Jako przykład może posłużyć reportaż pt. "Polskie ofiary Romów w Szwecji", wyemitowany w drugiej połowie 2007 roku w programie UWAGA polskiej stacji TVN. Z reportażu można było się dowiedzieć, że w Szwecji działa gang romski, który pod groźbą tortur zmuszał ludzi do ciężkiej pracy, za którą nie dostawali wynagrodzenia. W programie, a następnie we wszystkich ważniejszych dziennikach w Polsce szczególnie rażące były sformułowania typu: „Romowie handlują Polakami” czy „Więzione, gwałcone, bite - taki los spotyka Polki, gdy trafiają w ręce romskiego gangu”. Dodać należy, że w tej sprawie nie zapadł żaden wyrok skazujący osoby podejrzane o ten proceder, jednak piętno, które odciśnięte zostało na społeczności romskiej jest nieodwracalne. Dzieje się tak dlatego, że Romowie przedstawiani w mediach, nie są postrzegani przez opinię publiczną jako autonomiczne jednostki tylko jako reprezentatywnych przedstawicieli tej mniejszości, a ponieważ zazwyczaj przedstawianie ludności romskiej dotyczy negatywnych zjawisk, odpowiedzialność za nieakceptowane społecznie czyny poszczególnych członków tej społeczności, ponoszą wszyscy Romowie. Tego typu kampanie medialne godzą w wizerunek mniejszości romskiej, nie mającej żadnego związku z przestępczą działalnością. Prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce słusznie twierdzi, że Romowie są normalną społecznością, w której, podobnie jak w innych, istnieje pewien margines. Nie można jednak dopuścić do sytuacji, w której większość niewinnych osób z powodu stosowania tego typu sformułowań narażona jest na szykany ze strony otoczenia (www.stowarzyszenie.romowie.net). Romowie jako mniejszość nieposiadająca państwa, nie dysponuje właściwymi mu instrumentami ochrony jej praw i interesów. Mając w pamięci doświadczenia historyczne, środki masowego przekazu winny kierować się daleko posuniętą ostrożnością przy formułowaniu opinii mogących zagrażać bezpieczeństwu niewinnych ludzi. Niestety praktycznie za każdym razem, kiedy dochodzi do przestępstw, w których udział biorą osoby pochodzenia romskiego, podawana jest przynależność etniczna tych osób, a sposób, w jaki pisze się na ten temat, jest jednoznaczny. I tak w ostatnim czasie słyszeliśmy bądź czytaliśmy o romskim gangu w Londynie, o Cygankach grasujących na ulicach, konflikcie Romów czy o romskim pedofilu. Kilka tygodni temu w  prasie lokalnej na północy Polski ukazał się artykuł, w którym można było przeczytać, że podczas niedzielnych nabożeństw ksiądz będzie nawoływał, by nie wpuszczać do mieszkań Cyganów, ponieważ grozi to rabunkiem. Na takie czy inne treści przekazywane w mediach reagują organizacje romskie czy  organizacje pozarządowe. Jednak mimo tego, iż ukazują się później sprostowania czy przeprosiny - już bez takich efektownych tytułów – to nie zmienia to faktu, że  niechęć i wrogość wobec Romów pozostają na długo.
Kiedy na początku 2004 roku na Słowacji obniżono świadczenia socjalne o połowę, na wschodzie kraju doszło do zamieszek ludności romskiej, nazwanych przez media buntem Romów. Wówczas Romowie zorganizowali demonstracje, podczas których doszło do starć z policją. Wywołało to ogromne poruszenie opinii publicznej, co znalazło odzwierciedlenie w mediach słowackich. Przykładowe tytuły prasowe, informujące o tych wydarzeniach to: „Cyganie walczą z policją”, „Rabowanie trwa”, „Cygańska wschodnia Słowacja”, „Wschodnia Słowacja płonie”, „Nie chcą pracy, chcą zasiłków” czy „Cygańscy lichwiarze rabują sklepy”.
Z kolei węgierska gazeta Ketezer opublikowała artykuł o tym, jak dużo żydowskich przestępców jest na Węgrzech. Spowodowało to protesty i olbrzymie wzburzenie, dlatego też w następnym miesiącu w artykule o podobnej tematyce słowo Żyd zastąpiono słowem Cygan. Nikt nawet nie zareagował. Trudno się więc dziwić, że sformułowanie „przestępstwo cygańskie” do niedawna pojawiało się nagminnie w materiałach prasowych i telewizyjnych, opisujących wykroczenia związane z kradzieżą kieszonkową. Choć na Węgrzech od połowy lat dziewięćdziesiątych w prasie i telewizji ogólnokrajowej artykuły i programy odnoszące się do ludności romskiej pojawiały się średnio co trzy bądź cztery dni, to ilość tematów z nią związanych pozostała bardzo ograniczona. Największym zainteresowaniem cieszyły się wciąż przestępczość Romów i raporty policyjne ich dotyczące (25% ogółu publikacji w tej dziedzinie), lokalne konflikty międzyetniczne (25%), oraz opieka społeczna i kultura (odpowiednio 20% i 21%) (www.errc.org/cikk.php?cikk=1168&archiv=1). Dla porównania należy dodać, że informacje o przestępstwach członków innych mniejszości bądź też Węgrów rzadko podają ich pochodzenie etniczne. Ponadto, tylko 25% artykułów o mniejszości romskiej przytacza wypowiedzi jej przedstawicieli, w większości natomiast romskie opinie wyrażane są przez innych. Jest to tym bardziej znaczące, że aż 64% nie - Romów ma możliwość bezpośredniego wyrażania swoich sądów w mediach (www.errc.org/cikk.php?cikk=1168&archiv=1).
Jeżeli chodzi o kwestie gospodarcze, to Romowie w mediach omawianych krajów praktycznie nie są przedstawiani w odniesieniu do spraw ekonomicznych jako aktywni uczestnicy społeczeństwa. Wręcz przeciwnie - bardzo duża ilość tekstów sugeruje pasywność Romów, co z kolei wzmacnia jeszcze negatywny wizerunek Romów w społeczeństwie. Należy jednak zaznaczyć, że często pojawiają się artykuły o romskiej kulturze, które jednak mają znikomy wpływ na postawy społeczeństwa większościowego w stosunku do Romów.
Jednak nie wszyscy dziennikarze pracujący w mediach celowo przedstawiają negatywnie nacechowane treści o Romach. Wielu tłumaczy, że po prostu nie dysponują wystarczającą ilością czasu, aby codziennie dostarczać wiadomości z życia tej społeczności. Akcentują przy tym, że gdyby otrzymywali od samych Romów artykuły bądź materiały audiowizualne o wysokiej jakości, to na pewno znalazłoby się dla nich miejsce w mediach mainstreamowych. Zauważają jednak, że właśnie głównym problemem jest otrzymanie tekstów charakteryzujących się dobrym poziomem i spełniających kanony dziennikarskie. Dlatego tak ważne są inicjatywy celujące albo w tworzenie rzetelnych tekstów o Romach, czego przykładem może być Roma Press Center na Węgrzech, a także wdrażanie programów szkoleniowych i kursów dla młodych dziennikarzy i osób, które zainteresowane są pracą w mediach, a które są pochodzenia romskiego. Jednym z takich programów jest projekt praktyk dla Romów w mediach mainstreamowych, wdrażany od 1997 przez Janis Overlock – Amerykankę, która przybyła do Budapesztu na stypendium Fulbrighta (www.knight.icfj.org/i/haggerty.pdf). Celem programu od początku było intensywne szkolenie młodych uczniów romskich w zakresie języka angielskiego, dziennikarstwa i innych umiejętności, które miały ich przygotować do podjęcia pracy w mediach. Projekt początkowo realizowany był na Węgrzech, później także na Słowacji i w Rumunii. Większość absolwentów znalazła pracę w mediach mainstreamowych i romskich w tych krajach. Nie jest to jednak jedyna inicjatywa tego typu - wśród innych wymienić należy program szkoleniowy dla przyszłych dziennikarzy romskich, wspierany przez fundację Medienhilfe i Open Society Institute, a także szkolenia organizowane przez Kisebbsegi es Emberi Jogi Alpitvany z siedzibą w Budapeszcie, który to projekt finansowany jest ze środków Unii Europejskiej. Jednakże fundacje pozarządowe wspierają nie tylko młodych dziennikarzy romskich, ale na pomoc liczyć mogą także inicjatywy związane z tworzeniem mediów zarówno drukowanych, jak i elektronicznych z tym, że preferowane są projekty wdrażane wspólnie przez media romskie i nie–romskie. Fundusze na takie programy oferują między innymi: fundacja Medienhilfe, fundacja Open Society oraz Fundusz Mediów Romskich i Romskich Koprodukcji Medialnych. Projekty te jednak nie obejmują Polski, gdyż związane są z Dekadą Włączenia Romów 2005- 2015, w której Polska nie uczestniczy.
Informacje i fakty, pojawiające się w mediach, zależą w ogromnej mierze od możliwości i umiejętności mniejszości wpływania na media i wizerunki, które one kreują. Wpływ Romów na informacje, ukazujące się w mediach, zależy w szczególności od wiadomości, które są prezentowane. W przypadku wiadomości dotyczących przestępczości osób pochodzenia romskiego źródłem informacji jest zazwyczaj policja, która na przykład na Węgrzech do 1989 roku prowadziła oddzielną dokumentację, dotyczącą „przestępczości Cyganów”. Podobnie, gdy informacje traktują o pomocy materialnej dla Romów bądź też polityki rządu odnośnie mniejszości romskiej, informacje pochodzą prawdopodobnie od samych instytucji rządowych. Wiadomości, które pochodzą od Romów, dotyczą głównie kultury oraz kwestii prawnych i politycznych dotyczących tej społeczności. W innych dziedzinach, takich jak konflikty etniczne, coraz częściej romskie organizacje pozarządowe mają okazję wyrażać swoją opinie. W ostatnich kilku latach także przypadki antyromskiej dyskryminaji i przemocy wobec Romów na tle etnicznym wzbudzają zainteresowanie mediów, co spowodowane jest po części działalnością pozarządowych organizacji romskich i nie-romskich, stojących na straży praw człowieka. Coraz częściej także Romowie sami próbują tworzyć własne przekazy medialne, a nawet własne media. Jaki wpływ te inicjatywy mogą mieć na integrację społeczną Romów z większością i w obrębie samej mniejszości romskiej? Czy rzeczywiście Romowie: nie starają się zmienić negatywnego wizerunku, nie szukają sposobu na otwarcie się przed nami, „gadziami”? (Paleczny 2007 : 135).
Media romskie odgrywają ważna rolę w kształtowaniu tego, jak Romowie sami siebie postrzegają, jak widzą swoją kulturę i tradycję, swoje położenie społeczne i ekonomiczne, dyskryminację i swoje prawa. Ponadto media romskie są bezcennym środkiem zachowania romskiej kultury i języka, będąc jednocześnie forum komunikacji dla różnych społeczności romskich, które walczą o uznanie za pełnoprawnych członków społeczeństwa. Wreszcie, dostarczając materiałów opisujących kwestie ważne dla Romów, przygotowanych w rzetelny i obiektywny sposób, mogą wpływać na media mainstreamowe i na społeczeństwo większościowe. Pierwszym medium romskim w Europie Środkowo-Wschodniej była założona w 1935 roku gazeta Romano Lil z redakcją w Belgradzie. Z kolei pierwsza stacja radiowa powstała w 1963 roku w Jugosławiańskiej Socjalistycznej Republice Macedonii pod nazwą Radio Tetovo (www.errc.org/cikk.php?cikk=1165). Wciąż jednak nie powstał żaden uniwersalny czy globalny system, który dostarczyłby Romom informacji, dlatego też Romowie opierać się muszą na systemach medialnych i środkach masowego przekazu, dostępnych w państwach narodowych, w których zamieszkują. Konstytucje większości państw europejskich dają mniejszościom narodowym prawo do tworzenia mediów w ich rodzimych językach, także akty prawa międzynarodowego jak na przykład Deklaracja Praw Osób Należących Do Mniejszości Narodowych lub Etnicznych, Religijnych i Językowych Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 1992 roku, Europejska Karta Języków Regionalnych i Mniejszościowych  z 1992 roku czy Ramowa Konwencja o Mniejszościach Narodowych Rady Europy z 1995 roku podkreślają między innymi, że mniejszości nie powinny doświadczać żadnych przeszkód w swoich wysiłkach w kreowaniu swych własnych mediów. Niestety bardzo często jednak programy radiowe i telewizyjne poświęcone Romom nie są tworzone w celu dostarczania informacji o tej mniejszości i dla tej mniejszości, ale po to, aby państwa mogły zachować pozory spełniania standardów demokratycznych, zainteresowania i dbania o mniejszości. Romowie coraz częściej zauważają tego typu zabiegi i sami próbują tworzyć własne media. Jednak media te wciąż sa w stadium początkowym, gdyż działacze i aktywiści romscy mają bardziej podstawowe potrzeby, o które trzeba walczyć - równy dostęp do edukacji, zatrudnienia, zapobieganie społecznemu wykluczeniu i dyskryminacji. Z drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę wpływ mediów na kształtowanie postaw społecznych oraz ich szeroki zasięg, to właśnie one mogą stać się ważnym narzędziem walki o równe prawa  w rękach liderów .
Możliwość działania Romów i uczestniczenia w życiu publicznym w Polsce, na Słowacji i na Węgrzech nieodłącznie związana jest z koniecznością wykształcenia elit romskich, których niestety brakuje. Romowie jednak aktywizują się, gdyż tylko w ten sposób są w stanie wpływać na informacje, które prezentowane są szerszemu gronu. Jakie więc media romskie istnieją w omawianych krajach i co udało się im do tej pory osiągnąć, a jakie wyzwania wciąż stoją przed nimi?
Najstarszym magazynem romskim w Polsce jest Dialog-Pheniben, wydawany od 1992 roku przez Stowarzyszenie Romów w Polsce. Magazyn początkowo wydawany był raz na kwartał, jednak w roku 2000 udało się przekształcić Dialog w miesięcznik, co oczywiście wpłynęło na zmianę formuły pisma. Periodyk stara się przybliżyć Polakom sprawy romskie, wspomóc wzajemny dialog w celu lepszego zrozumienia kultury, tradycji i problemów Romów. W miesięczniku można znaleźć teksty dotyczące kultury romskiej, muzyki, filmów, literatury o tematyce romskiej oraz rozmowy z ważnymi postaciami, związanymi z romskim życiem i romską kulturą. Dialog jest pismem dwujęzycznym - na język romski tłumaczone są aktualności, ważne komunikaty, wywiady oraz niektóre artykuły.
Wspomnieć należy także o dwumiesięczniku Romano Atmo, który od 2006 roku wydawany jest przez Związek Romów Polskich z siedzibą w Szczecinku. Tematy podejmowane w tej pozycji dotyczą życia codziennego Romów, skupiają się głównie na tradycjach kulinarnych Romów, strojach i modzie, popularnej wśród członków tej społeczności, a także na wydarzeniach ważnych dla mniejszości romskiej w Polsce. Zarówno Dialog, jak i Romano Atmo, dotowane są ze środków Rządowego Programu na Rzecz Społeczności Romskiej.
Na Słowacji ukazują się cztery romskie pisma drukowane: Romano Nevo Lil, Roma – czasopismo społeczno-kulturalne, Luludi – czasopismo dla dzieci oraz Ternipen – dla młodzieży (http://lists.errc.org/rr_nr4_1999/List.pdf). Najbardziej popularnym jest działający od 1991 roku Romano Nevo Lil (Nowy Dziennik Romski), który otrzymywał wsparcie finansowe zarówno od Ministerstwa Kultury Republiki Słowacji, jak i niezależnych organizacji, takich jak Fundacja Sorosa czy Ambasada Stanów Zjednoczonych na Słowacji. Zespół redakcyjny stawia sobie za cel dostarczanie informacji o Romach na Słowacji, które będą rzetelnie i prawdziwie przedstawiać tę społeczność zarówno samym Romom, jak i Słowakom. Współtworzący pismo kładą nacisk także na to, aby teksty przez nich przygotowywane były instrumentem w walce z uprzedzeniami, niezrozumieniem i wyłączeniem Romów ze społeczeństwa większościowego poprzez informowanie o przypadkach ataków rasowych na Romów, ale także o odnoszących sukcesy inicjatywach, realizowanych wspólnie przez Romów i nie-Romów jako dowodach na owocną i wzbogacającą współpracę (www.rnl.sk/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=5).
Innym pomysłem, który ma zniwelować efekty negatywnego ukazywania Romów w mediach słowackich jest stworzenie Roma Press Agency . Romska Agencja Prasowa edukuje młodych romskich dziennikarzy i wprowadza ich do mediów mainstreamowych oraz  przygotowuje materiały i notatki prasowe dotyczące Romów, które wysyłane są do mediów publicznych.
Jeżeli chodzi o Węgry, to w 1999 roku istniało 7 czasopism romskich, 2 programy radiowe i 2 kanały telewizyjne tej grupy etnicznej (Barany 2002 : 225). Już wcześniej, w 1988 roku w Węgierskim Radiu powstała audycja „Pół godziny Romów”, od stycznia 1991 roku nadawana raz w tygodniu (www.ce-review.org/00/41/csardas41.html). Audycja ta, przygotowywana przez Ilonę Vargę, ma na celu informowanie o ważnych wydarzeniach związanych z romską społecznością, kładąc nacisk na kulturę Romów i romskie organizacje polityczne i pozarządowe. Mimo dość dużego zainteresowania, Ilona Varga jak dotąd nie zdołała wywalczyć dla swojego programu więcej czasu antenowego. Dlatego tym bardziej znaczące dla Romów wydaje się powstanie pierwszego w Europie Wschodniej radia Romów- Radia C, z siedzibą w Budapeszcie, które rozpoczęło nadawanie w 2001 roku (www.inthesetimes.com/site/main/article/1519/ ). Pracownicy radia starają się poprzez swoje programy obalać mity i stereotypy dotyczące Romów i tworzyć ich pozytywny wizerunek, zarówno w społeczeństwie węgierskim, jak i wśród samych Romów, aby potrafili dumnie przyznawać się do swej przynależności etnicznej. Badania wykazały, że 60% Romów słucha muzyki nadawanej przez Radio C, podczas gdy 30 - 40% śledzi programy dotyczące opieki zdrowotnej, edukacji i zatrudnienia Romów (www.media-diversity.org/beta%20articles/ Radio%20C%20%20Rain%20in%20the%20Desert). Programy w większości przygotowywane są w języku węgierskim, gdyż ok. 75-80% Romów w tym kraju nie posługuje się językiem romani, ale w przyszłości mają być nadawane także audycje w tym języku i dialekcie wołoskim. Mimo tych szczytnych celów, radio korzysta z wzorów radia komercyjnego, starając się jak najdłużej zatrzymać przy swoich programach słuchaczy poprzez lekkie w odbiorze audycje. Pojawiają się zarzuty, że radio coraz częściej skupia się na znajdowaniu firm, które chciałyby się na jego antenie reklamować zamiast na swojej misji i odpowiedzialności, jaka ciąży na nim przez to, że jest pierwszym radiem romskim, nadającym dwadzieścia cztery godziny na dobę. Prawa rynku są jednak nieubłagane. Radio C boryka się z podobnymi problemami, jak inne media romskie - środki publiczne na nie przeznaczane, są wciąż zbyt niskie, aby dotrzeć do szerokiej rzeszy odbiorców albo w ogóle nie są przyznawane. Jednak przyciąganie reklamodawców nie jest jedynym zarzutem w stosunku do Radia C –  niektórzy liderzy romscy, tacy jak Jeno Zsigo, przewodniczący Węgierskiego Parlamentu Romów twierdzi, że radio C nie jest wystarczająco silne i odważne aby być głosem społeczności romskiej (www.media-diversity.org/articles_ publications/Mass%20Media%20for%20a%20Minority.htm). Krytycy stacji nazywają radio C utraconą możliwością - postrzegają je jako pełne bałaganu i braku profesjonalizmu. Nie zgadza się z tym Gyorgy Kerenyi, manager stacji, który, choć nie jest Romem, ale ma duże doświadczenie w zarządzaniu  mediami alternatywnymi – m.in. w 1997 roku został naczelnym czasopisma Amaro Drom. W odpowiedzi na krytykę Kerenyi twierdzi, że stara się, aby program radia był niezależny od romskich partii politycznych, z których każda próbuje wpłynąć na treści audycji zgodnie ze swoimi preferencjami. To jednak nie jedyne kontrowersje wokół radia C. Jest ono oskarżane także o wzmacnianie stereotypów - w czasie najpopularniejszej audycji muzycznej wielu słuchaczy dzwoni, pozdrawiając swoich krewnych w  więzieniach, co zdaniem liderów jest katastrofalne dla wizerunku Romów. Nie można jednak zaprzeczyć twierdzeniu redaktora naczelnego, które potwierdzają zresztą węgierscy socjologowie, że założenie stacji miało ogromne znaczenie dla rozwoju procesu mobilizacji Romów i było krokiem naprzód we wzmacnianiu etnicznej tożsamości oraz utwierdzeniu ich w przekonaniu, że im także należy się równe traktowanie,  co sprzyja integracji społecznej (www.media-diversity.org/articles_publications/Mass%20Media% 20for%20a%20Minority.htm).
W mniejszy sposób zależne od subsydiów państwowych jest Romskie Centrum Prasowe - non-profitowa agencja prasowa, powstała w 1995 roku (www.unionromani.org/news.htm). Jej głównym celem jest równoważenie nieobecności Romów w mediach krajowych poprzez przygotowywanie codziennych informacji o sprawach Romów i ich społecznościach na terenie całej Republiki Węgierskiej oraz tworzenie ich pozytywnego wizerunku. Od początku swej działalności, Romskie Centrum Prasowe przygotowało ponad 500 artykułów odnoszących się do Romów, z których 60% ukazało się w gazetach węgierskich (www.unionromani.org/news.htm). Podsumowując, środki przekazu to instrumenty, których znaczenie zaczyna dostrzegać coraz więcej Romów i które najprawdopodobniej staną się jednym z głównych sposobów docierania do społeczeństwa węgierskiego, stopniowo mając szansę wpływu na zmianę jego nastawienia do Romów.
Wspomnieć należy także o czasopismach romskich na Węgrzech, takich jak: tygodnik Amaro Drom (wydawane przez Parlament Romski), miesięcznik Phralipe, miesięcznik Lungo Drom (gazeta partii mającej przewagę w samorządach mniejszości romskiej na Węgrzech, z najwiekszym obiegiem, gdyż jest dostarczana bez żadnej opłaty lokalnym samorządom mniejszości romskiej), Közös Út—Kethano Drom – węgiersko-romska, i pomniejsze: Cigany Hirlap i Ciganyfuro  ( www.errc.org/cikk.php?cikk=1168&archiv=1) . Trzy główne pozycje – Amaro Drom, Lungo Drom i Phralipe – pisma organizacji politycznych, prezentują dosyć różne opinie wobec problemów i kwestii, które są istotne dla Romów na Węgrzech. Przykładowo, gdy mowa jest o konfliktach między Romami i społeczeństwem większościowym, Phralipe, które porusza tę problematykę w 40% swoich artykułów, wyni za zaistniałą sytuację liderów romskich i związanych z nimi polityków węgierskich. Amaro Drom z kolei w 25% swoich artykułów, w których porusza kwestie starć międzyetnicznych, za ich powód uważa dyskryminację i nietolerancję. Jeszcze inaczej podchodzą do tego autorzy, tworzący dla Lungo Drom – dla nich przyczyną konfliktów (które pojawiają się jako temat ok.23% tekstów) są takie czynniki, jak bieda, bezrobocie i problemy edukacyjne, za które jednak najbardziej są skłonni winić głównie samych Romów (www.errc.org/cikk.php?cikk=1168&archiv=1). Takie różnice w przedstawianiu tej problematyki, a także innych, tu niewspomnianych,  odwierciedlają różnice ideologiczne organizacji politycznych, których organami są te czasopisma. Najbardziej prorządowo nastawionym czasopismem jest oczywiście Lungo Drom – pozycja wydawana przez partię romską, która, jak już wspomniano, dominuje w składzie Narodowego Samorządu Cygańskiego na Węgrzech. Niemniej jednak, mimo różnego zabarwienia ideologicznego, wszystkie wymienione pisma są istotnymi elementami, tworzącymi media na Węgrzech. Niestety, poczytność tych gazet jest niezwykle niska – np. na 458 osób badanych przez Open Society Institute tylko 20 osób znało Lungo Drom, najbardziej poczytną gazetę romską (www.errc.org/cikk.php?cikk=1168&archiv=1). Wynika to m.in. z tego, że język romani jest słabo znany wśród węgierskich Romów. Ponadto, nie wszyscy Romowie potrafią czytać i dotyczy to wszystkich trzech omawianych krajów. Dodatkowo, Romowie wszędzie wykazują znacznie większe zainteresowanie telewizją, tylko że ona, niestety, nie dba w żaden sposób o ich potrzeby. Należy zgodzić się ze stwierdzeniem Jacka Milewskiego, że telewizor jest wpływowym członkiem rodziny romskiej - tyle, że nie mówiącym ani słowa po romsku (http://witryna.czasopism.pl/pl/gazeta/1082/1207/1337/). Czy to może się zmienić?
Dla zdecydowanej większości Romów nieposiadających umiejętności czytania i pisania telewizja jest głównym i najczęściej jedynym, tym samym pozbawionym alternatywy i realnej konkurencji – medium. Jej preferowanie wypływa z przekonania o jej atrakcyjności, a lekceważenie innych form przekazów wynika z kolei z braku odpowiednich kompetencji czy nawyków (np. prasa), podważania znaczenia innych (np. radio) czy barier dostępu do mediów (np. Internet). Ta niekwestionowana pozycja telewizji w sferze komunikacji społecznej wśród Romów, a także to, że otwarty dostęp do mediów jest szansą na zmianę obecnej sytuacji, skłoniła liderów romskich do podjęcia  pionierskiej inicjatywy utworzenia romskiej telewizji. W tym celu na początku 2007 roku ukonstytuowano Europejską Fundację Telewizji i Mediów Romskich, skupiającą trzy narodowe organizacje romskie z krajów Europy Środkowo-Wschodniej: z Polski, Węgier i Słowacji*. To początek  wieloaspektowego, długofalowego działania, którego adresatem ma by świat Romów i świat nie-Romów. W odniesieniu do środowisk romskich, ośrodek telewizyjny ma realizować program w języku romskim, a także - odpowiednio do zadań i potrzeb - w języku narodowym danego kraju (w okresie początkowym 8-godzinna ramówka). Program Romskiej TV będzie miał charakter: informacyjny (oparty na serwisie informacyjnym romskich agencji), edukacyjny, oświatowy, społeczny, publicystyczno-polityczny, ekonomiczny, kulturalny i artystyczny, rozrywkowy oraz poradniczy. Natomiast w odniesieniu do środowisk nie-romskich program telewizji romskiej będzie informować o specyfice romskiej historii, kultury, o życiu współczesnym oraz o wszystkich niezbędnych problemach i zagadnieniach służących obiektywnemu poznaniu Romów przez świat zewnętrzny. W sensie ogólnym telewizja romska ma zatem służyć wzajemnemu poznaniu, likwidacji stereotypów, stworzeniu warunków do wzajemnego dialogu, działaniu na rzecz stopniowego wychodzenia Romów z upośledzonych społecznie, ekonomicznie i kulturowo przestrzeni, współpracy Romów i nie-Romów oraz umożliwienia Romom pełnoprawnego uczestnictwa w życiu społeczeństw, których są członkami. Wszystkie te inicjatywy prowadzą bądź mogą prowadzić do rozbudzenia etnicznej mobilizacji Romów, która, jak twierdzi Susan Olzak: jest procesem, za pomocą którego grupy organizują się wokół cech związanych z tożsamością etniczną (np. kolor skóry, język, zwyczaje) dążąc do zbiorowych celów (Wróblewski 2007 : 29). Romowie widząc, w jaki sposób przedstawia się ich w mediach, nie chcą pozostać biernymi i mimo podziałów wewnątrz społeczności dla wspólnego dobra, zaczynają działać razem i wpółpracować. Tylko mówiąc jednym głosem mają szansę być traktowani jako równorzędni partnerzy do dyskusji i do współdziałania przez społeczeństwa większościowe. Jednak trudno powiedzieć w tej chwili, na ile ten proces się rozwinie i jak dużą rolę odegrają w nim media – czy będzie to rola kluczowa czy wspomagająca.
Romowie od wieków zajmują pozycje ekonomicznie, społecznie, politycznie i kulturowo peryferyjne.  Żyją w realiach bezrobocia, niskiego standardu materialnego, cechuje ich niski poziom wykształcenia. Nie są pełnoprawnymi uczestnikami procesu rozwoju państw i ich mieszkańców, co powoduje  powstawanie coraz większego dystansu między mniejszością a pozostałymi członkami społeczeństwa postindustrailnego, ponowoczesnego i informacyjnego. Media romskie, które coraz częściej powstają, wciąż pozostają tylko mediami pobocznymi, które w żaden sposób nie mogą konkurować z mediami większościowymi ani pod względem atrakcyjności, ani warsztatu i rzetelności dziennikarskiej.
Na chwilę obecną nie można jednoznacznie odpowiedzieć, czy integracja ludności romskiej ze społeczeństwami Polski, Węgier i Słowacji, a także całej Europy, powiedzie się czy nie. Ponadto, sytuacja Romów w tych krajach, tak samo jak ich stosunki z przedstawicielami społeczeństw większościowych jest bardzo kompleksowa i zależy od indywiduanego przypadku. Powstaje więc pytanie, co tak naprawdę składa się na integrację. Czy powstawanie mediów romskich, oferujących artykuły i programy w języku romani, a więc zrozumiałe tylko dla ludności romskiej, jest sygnałem porażki procesu integracyjnego? Jest oczywiste, że integracja odniesie sukces wtedy, gdy Romowie otworzą się na większość, ale także gdy społeczeństwa przyjmujące będą potrafiły zaakceptować odmienności między „swoimi” a „obcymi”- Romami. Obie te grupy będą musiały zbliżyć się do siebie i starać zrozumieć nawzajem, nie wymagając od drugiej strony zmiany, która godziłaby w jej oryginalność.
             Nie ma watpliwości, że ludność romska w omawianych krajach boryka się z wieloma problemami i trudnościami. Podstawową kwestią jest zdobycie akceptacji społeczeństwa i zdobycie poczucia przynależności do niego. Jeżeli kwestia integracji potraktowana zostanie przez obie strony jak wyzwanie i kolejne doświadczenie wzmacniające tożsamość, która opiera się na umiejętności obrony i zaprezentowania zakorzenionych wartości, a nie jak zagrożenie, to integracja ma szanse powodzenia. Bez wątpienia nie będzie to ani łatwy ani szybki proces, ale na pewno konieczny i powinien on być przedmiotem troski i zaangażowania obu stron. A teraz właśnie - w erze globalizacji - okoliczności sprzyjają temu, jak nigdy dotąd. I media mają tu do odegrania rolę znaczącą, co więcej - ponoszą pełną odpowiedzialność za to, aby nieprawdziwe i krzywdzące opinie nie pojawiały się w materiałach przez nie prezentowanych. Dotyczy to zarówno mediów mainstreamowych, jak i romskich. Może uda się nie tylko przedstawić Romów w innym świetle, ale nadać istniejącym pojęciom o nacechowaniu negatywnym zupełnie inne znaczenie – neutralne bądź pozytywne. Sukcesem byłoby, gdyby twórcom przekazów medialnych traktujących o Romach udało się pobudzić odbiorców do myślenia, postawić pytania, nawet czasami zaszokować, bo, jak twierdzi Leo Festinger: dysonans poznawczy jest stanem motywującym. Tak jak głód popycha kogoś do jedzenia, tak dysonans popycha daną osobę do zmiany…opinii lub…zachowania (Festinger 1962 : 3). A wtedy Romowie będą mieli szansę ukształtować swój wizerunek na nowo. Droga prowadząca do tego będzie bardzo wymagająca i długa, ale może okazać się także niezwykle satysfakcjonująca. Istnieje jednak ryzyko, że pokonanie jej będzie niemożliwe. Wszystko zależy od współpracy między Romami i nie-Romami, chęci działania, aktywności i mobilizacji Romów, a także poczucia, że integracja jest rzeczywiście potrzebna i konieczna.

Najnowsze w galerii

Napisz do redakcji

Stowarzyszenie Romów w Polsce
ul. Berka Joselewicza 5
32-600 Oświęcim
tel. 0 33 8426989
e-mail: 17421453@pro.onet.pl; stowarzyszenie@romowie.net
Licznik odwiedzin: 512 418 osób
Realizacja: HEXADE.COM (Grafik, projektant, webdesigner)